niedziela, 6 stycznia 2019

Niedziela, 06.01.2019 r.

Już jest po pogrzebie dziadka. Pogrzeb był w czwartek, a w piątek mama trafiła na odział. Całe szczęście w poniedziałek mama już wychodzi. Ale tym przyjęcie na oddział tak wolno szło, że poraz kolejny nie zdążyłam porozmawiać z lekarzem. Z domu wychodziłyśmy koło 7-mej a wróciłam prawie o 15.30. A i tak wracałam taksówką, żeby być szybciej. Biedny piesek siedział cały czas zamknięty w domu.
Ale byłam już dużo spokojniejsza, wiedząc, że dziadek już nie czeka w domu. Wiem, że pies wytrzyma i większego bałaganu.