wtorek, 4 grudnia 2018

Dzień #4

Cześć

Wczoraj w końcu wzięłam się trochę za domowe porządki. Umyłam u dziadka podłogę, a dziś się zastanawiam jaki był w tym sens. Dziadek po raz kolejny w ostatnich tygodniach załatwił swoje potrzeby do łóżka. Siuśki sprzątnę bez większego problemu (może nie jest to przyjemne, ale zapach da się wytrzymać). Niestety tym razem nie były to siuśki. Niestety smród wywołuje u mnie odruch wymiotny, więc nawet nie jestem wstanie wejść do jego pokoju. Mama niestety też nie jest wstanie zejść do niego umyć go i zmienić całą pościel. Nawet nie wiecie jaki jest problem ze znalezieniem opiekunki "na godziny" i to jeszcze żeby mogła w miarę szybko przyjechać. Większość woli przychodzić na więcej godzin w ciągu dnia i zarobić większe pieniądze. A na to mnie niestety nie stać. I już uprzedzam, że za opiekunkę z MOPS-u też trzeba zapłacić. Niestety dziadek ma stosunkowo wysoką emeryturę, więc ta "dopłata" byłaby wysoka. Z drugiej strony, my z mamą nie możemy skorzystać z tych pieniędzy. Parę lat temu dziadek przepisał rodzicom dom za "dożywocie" (od tego czasu nasza sytuacja zmieniła się na gorsze, głównie dlatego, że tata zmarł). A znając naszą rodzinę (mamy siostrę i jej synalka) to po dziadka śmierci od razu przylecą po spadek i jeszcze pewnie będzie im mało pieniędzy. Wydaje mi się, że zakończy się to porządną awanturą - nawet już mamie wspominałam, że dobrze by było, gdyby przy tej rozmowie był prawnik.
Zresztą na pomoc rodziny w takich sytuacjach jak ta dzisiejsza też nie mogę liczyć. Niby by przyszli pomóc, ale najpierw mama musiałaby się przez telefon nasłuchać, a potem pewnie przy każdej sytuacji by to wypominali. Przy poprzedniej takiej sytuacji mama zadzwoniła do swojej siostry i się na słuchała. Całe szczęście udało mi się zorganizować opiekunkę i nie musieli przychodzić, ale jak mama dzwoniła im powiedzieć, że nie muszą przychodzić, to tylko słyszałam, że przeprasza, że dzwoniła. No sorry, ale żeby mama musiała przepraszać swoją siostrę za to, że dzwoni, bo dziadek coś nabroił???!!! Zresztą ta część mojej rodziny to większy temat, który na pewno kiedyś, być może niedługo, poruszę.

P.S. Nie przejmujcie się tym, że wszystkie 4 wpisy pojawiły się z datą dzisiejszą. Postanowiłam Mój Dziennik całkowicie oddzielić od strony Moje pasje - Mój świat. Niech tamta część mojej aktywności w sieci będzie pozytywna, niezmącona ciemniejszą stroną mojego życia, czyli problemami i depresją.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz